Mam. Potrzebne są na okładkę, dla sklepów. Okładka prawie skończona, master przechodzi ostatnie szlify/poprawki. W zasadzie już jutro, pojutrze moglibyśmy wysłać do tłoczni, tylko, że koncert gram. No i muszę wziąć kredyt. Na jakieś kilkanaście tysięcy. Dupą mi już ta płyta („kiedypłyta”) wychodzi, hehe. Powiem szczerze, że dzisiejszy (bo wczoraj spóźniłem się na pociąg) sukces sprawy w Poznaniu (tam się załatwia kody, 5 godzin w pociągu, 2 godziny załatwiania, oczywiście nie za darmo, oraz 5 godzin w pociągu z powrotem) poprawił mi jednak samopoczucie. Małymi krokami do celu.
Popularity: 13% | Kategoria: MINIBLOG | Komentarze są wyłączone


Komentarze
Nie ma żadnych komentarzy do tego posta.
Skomentuj!