Pokahontaz – Receptura [teksty] | FOKUSPACE.COM - Fokus Paktofonika Pokahontaz Pijani Powietrzem Czarne Złoto Brak2Sensu Receptura Alfa i Omega Prewersje

Home > PROJEKTY > POKAHONTAZ > Pokahontaz – Receptura [teksty]

Pokahontaz „Receptura” teksty (poprawione)

Receptura [Intro]

[Rahim & Fokus]

Poszła w ruch mysz, poszła klawiatura,
poszła znów wzwyż temperatura, klaszcz,
ze słów słowna mikstura,
poznasz już dziś to…rrrrrrr

Poszła w ruch mysz, poszła klawiatura,
poszła znów wzwyż temperatura, klaszcz,
ze słów słowna mikstura,
poznasz już dziś to…rrrrrrr

Poszła w ruch mysz, poszła klawiatura,
poszła znów wzwyż temperatura, klaszcz,
ze słów słowna mikstura,
poznasz już dziś to…RECEPTURA

Wstrząs Dla Mas

[Rahim]

Mam werwę wejdę, na perwer przejdę,
klik w plik nie przerwę, ślę dane jak serwer
zjem Cię jak konserwę, prostym manewrem
w ramach „t.r.b.” wznowię grę serwem
rozerwę na strzępy w te pędy zapędy
następnych błędnch rycerzy tępych
szał ciał – łał! zertrę na miał, ształ!
na terytorium mym, mózgów krematorium dym
Straho laboratorium,mej duszy sanatorium
jej smutków prosektorium, słowo dla audytorium
patrz, ale nie dotykaj! dotykaj, ale nie smakuj!
smakuj, ale nie połykaj! [boskiego rapu]
poznaj gro tekstu kontekstów,
moc podtekstów, Pokahontaz z podestów
rozpoznaj flo, który jest tu
yo! bez protestu testuj go nie stój…

[Rahim & Fokus]

tararam tam tam tararam
tararam tam tam tam
tararam tam tam tararam
tararam tam tam [yo!]

[Rahim & Fokus] x2

wstrząs dla mas [wstrząs dla mas]
raz po raz [raz po raz]
nadszedł czas
kto wie powie / [nadszedł czas]
POKAHONTAZ
wstrząs dla mas [wstrząs dla mas]
jeszcze raz
razem / [jeszcze raz]
PO-KA-HON-TAZ

[Fokus]
niewiadomo co? niewiadomo gdzie? niewiadomo kiedy?
a do tego niewiadomo po co i dlaczego?
chyba tylko po to żeby te kobiety,
wtedy gdy wchodzi bit one w mig na parkiety
to jest tak [tak] przyjmij to jako fakt
kto tu jest MC, a kto tu jest wack
powiedz jak [jak] można tak bez wysiłku
palić hajs i walić bijacz po tyłku?
patrz, ale nie dotykaj! dotykaj, ale nie smakuj!
smakuj, ale nie połykaj! boski napój
ej! bejbe zapukam, ale nie wejdę
jeżeli Cię zechcę dziewczę to Cię podejdę
polecę na famie, ona nie kłamie albo nie
zdejmę ubranie, połóż swoje na nie albo nie
w planie mam Hiszpanię, sam nie polecę albo nie
posłucham Cię, po godzinie dowiem się czy Cię chcę
nad czy pod? Fokusmok z antypod, Lotem
lot z Afrodytą, potem pot i finito [yo]
rozpoznaj flo, który jest tu i nie stój
inwetstuj w to, manifestuj yo
rozpoznaj flo, który jest tu i nie stój
inwetstuj w to, manifestuj yo

[Rahim & Fokus]

tararam tam tam tararam
tararam tam tam tam
tararam tam tam tararam
tararam tam tam [yo!]

[Rahim & Fokus] x2

wstrząs dla mas [wstrząs dla mas]
raz po raz [raz po raz]
nadszedł czas
kto wie powie / [nadszedł czas]
POKAHONTAZ
wstrząs dla mas [wstrząs dla mas]
jeszcze raz
razem / [jeszcze raz]
PO-KA-HON-TAZ

Chorągievvki i VViatr

[Fokus]

Czy wypadłem z gry? Jebie mnie to…
W cztery płyty hip hop skurwił się nieco,
Ale pytał się ktoś o coś?
Jak tak to po co?
wogóle po co przyglądać się owocom?
siedzę noca sam, ludzie których znam,
wiesz o czym gadam, też chcą być tam.
Przyjaźń pomijam, miłość to chłam,
przeliczana na ilość ran,
ran, które zadam i ran które mam,
poukładaj mój bałagan,
mała-błagam, mam tam huragan.
Out of control, przywilej czyli alt-control-delete,
ej debile! – zatrzymajcie się na chwilę [stop]
wiem że mowię zawile, ale
mile dalej pile, minimale,
piję Tequille, palę PallMall’e i Sensymile
ile można cufalem tak
co fakt to fakt,
od lat niewinni jak niewinnych skład…

[Rahim & Fokus] x2

Drogi szmat,
Brata ściemnia brat,
chorągiewki ustawia wiatr.
Kolejny kadr
Kolejnych lat,
chorągievvki wiatr [wiatr] wiatr [wiatr]

[Rahim]

Przybył jak gdyby przybysz na Karaiby,
niby scen podbój i rozwój umożliwić,
przybył, wybił się i wybył,
czyż w zwyż? niepytaj gdyż mniemam, iż
im starszy, staż okazalszy,
tym dbalszy, tym trwalszy dalszy artyzm
poparty współpracą bez fałszy,
zdrajcy wstaję z martwych-wystarczy.
Sram na narcyzm,
fani to mój napęd,
gram w otwarte karty, chwile łapię,
stąd ten zapęd – być i żyć rapem.
Okres strapień odszedł wraz z tobą,
zatem nic tu po nas – piona!
wracam tam wzbudzać umysłów rezonans,
lity romans – bity i pomysłów tona,
ideały których mały nie pokonasz…

[Rahim & Fokus] x2

Drogi szmat,
Brata ściemnia brat,
chorągiewki ustawia wiatr.
Kolejny kadr
Kolejnych lat,
chorągievvki wiatr [wiatr] wiatr [wiatr]

[Fokus]

Zły to jest pies co gryzie ręke pana,
jaki jest sens w tym gdy w ręce granat,
na kolana, odrzuć sentymenty,
jestem pierdolnięty, zakończe Twój dramat,
łap – rzucam, ile sił w płucach
o kurwa podmuch łeb Ci urwał!
ktoś po coś coś pił do Fokusa?
będzie burda yo, będzie furgać flow.
Mówią moje usta:
„wiesz, że wierzę, że mogę zabić słowem?”
Z lustra patrzy frustrat.
Chodź! [Chodź!] Wszystko gotowe…

Rap [Biznes] Zone

[Rahim & Fokus]

Pstrokate dźwięki w słuch,
ręki ruch, myśli trucht
Halo ?
Tak, witam cię, mów,
Bez pustych słów
nawijasz men, nie owijasz
i czyjaż to sprawka że podbijasz
mi wyjaw ?

[Witam cię serdecznie
Słyszałem ostatnio twój jakiś jeden kawałek,
Wiesz tak sobie pomyślałem
Czy też dasz mi posłuchać Twe pozostałe?]

Przypuszczałem że to o tyle szumu
Z rozumu to zgumuj
Kawałki sumuj słuchając albumu

[No właśnie a ja bym taki jeden z chęcią wydał u siebie]

Bez przegięć!
Tłumacze, siedzę tu czas tracę
Prace własnym tempem suną facet
Rozpatrzę twój wniosek raczej
i być może się odezwę, zobaczę

[Mam kontrakt dam wam z hajsem kontakt
poprzez transfer gotówki na konta]

Wole spontan plus rozsądek
Nadążasz ?
To ty nasrasz a kto to posprząta??

[Rahim & Fokus] x2

Podpisz ten papier ziomek
Szrajbnij tu i tu i tu załatwione
W moment przydomek twój uświadomię
Witam w rap biznes zone

[Rahim]

Ten jeden podpis da ci siłę, moc,
to o czym śniłeś wszystko o czym marzyłeś
Tu masz kawkę przeleć jeszcze raz wzrokiem
strzel parawkę, jak czkawkę złap dawkę
Luksusu – bez przymusu, bez minusów
Tak zwą swą kastę krezusów
[Uff]
Cała ta słodycz to podchody
Jak młodych złowić, kupić, ogłupić bez sody
Zdupić w nich ich wyzwalanie tych
naturalnych synergii muzyczno-wokalnych
Bez negacji trywialnych
Weź owy tajny kurs pozostania wydajnym

[Rahim & Fokus] x2

Podpisz ten papier ziomek
Szrajbnij tu i tu i tu załatwione
W moment przydomek twój uświadomię
Witam w rap biznes zone

[Fokus]

Płać money-money płać money-money płać
Zarobiłeś na mnie to cię stać, teraz płać [płać]
Ja nie będę płakać że dla ciebie jestem nikim [nikim]
Poszczuję prawnikiem to wyszło z matematyki
[Ej] Patrz komu ufasz!!
Są sprawy których nie wie słuchacz
Musisz grać niczym gracz
Przy czym nie dać się oszukać
[Słyszysz?]
To nauka na uszach
Masz na zimne dmuchać
Sparz się raz posłuchasz nas
to nie podpucha
[Wytnij i załóż z pieniędzy okulary 3D na ryj]
Produkcja, promocja, dystrybucja – 3 wymiary
[raz]
Znasz ceny znasz ceny cen
ściemy cen, ceny ściem
Jak znasz ściemy to się ceń
[dwa]
Znasz ludzi w mediach, [nie? To tragedia]
Jak poznasz to szanuj ich pracę jednak
[3D] DDD przybij wielkie pięć
W końcu zawsze dzwoń może obejdzie się bez spięć

[Rahim & Fokus] x2

Sprzedaj mu kawałek nieba
Nieba nie weźmie ciebie mu potrzeba
Jak grać, trwać nie dać się wyjebać
Czego się po nim spodziewać..

Sklonuj Mnie

[Rahim & Fokus] x2

Wyyydłuuuż Dooobęęę,
Wydłuż Dobę jakimś sposobem
P. R. O. S. Z. E. C. I. E.
proszę cię sklonuj mnie

[Fokus]

Od rana na biegu, uwaga na każdy ważny szczegół,
Ej, mam niepoważnych kolegów, wiesz
każdy z nich chcesz czy nie chcesz pomaga,
jeszcze raz błagam, nie pomieszczę tych zadań,
chwila moment – oddech niech ochłonę ziomek,
pośpiech, zamęt, nawet za mikrofonem,
obłęd, obłąkany układ planet,
zamęt – zwany huraganem, [płonę!]
cyklon, tajfun, „weź wylajtuj” mówię sobie,
poukładaj wszystkie fobie w głowie,
od poniedziałku puszczam to w obieg w jednym kawałku,
Człowiek sam powiedz, zawodowiec na majku [aj!]
skumaj, wczoraj umarł – dzisiaj obaj do fight’u
doba jak guma, zobacz po monsunach,
pogoda u nas, suma gigabajtów,
Więc weź im to wytłumacz, że jedna miłość
plus jakby to było gdyby dwóch nas było ?
[Fokus z ust mi to wyjął jak ustnik ]
Miło się piło ale na kartkach pustki…

[Rahim & Fokus] x2

Wyyydłuuuż Dooobęęę,
Wydłuż Dobę jakimś sposobem
P. R. O. S. Z. E. C. I. E.
proszę cię sklonuj mnie

[Rahim]

Ej, przyjrzyj się uważnie walorom,
odpowiadającym swym pierwowzorom,
nadaj im formę, kształt oraz kolor,
Powstanie drugi Rahimolog-us
cóż – dwoje [dwoje] troje [troje]
może czworo [może czworo] lub też pięcioro [pięcioro],
trza mnie skoro spraw sporo,
każdą porą, piździ czy gorąc,
przyjmę z pokorą, nie ma zlituj się [horror!],
Biorąc pod uwagę terminarz,
który przez www.pokahontaz.com otrzymasz,
gdy ty kimasz – ja tonę w czynach,
gdy ja kimam – ty swój dzień zaczynasz,
Wymarsz po tym gdy dzień dobry dniu powiem,
spod kołdry fru zrobię, spędzę sen z powiek,
Choć grymas na buzi bo czas się obudzić,
nie ma co się łudzić, znów trza się trudzić,
Wraz z poniedziałkiem wycięty i spięty jak śMIAŁKIEM,
pochłonięty całkiem [całkiem]
czas na podziałkę spraw na solidne oraz miałkie
[mam do tego smykałkę]
Nawet ma lejdi, mówi „sklonuj się bejbi”,
byś mógł być tam, a tu drugi taki sam,
Zdeterminowany w grze jak McGrady,
już slim jak Shady, dobra tyle weź to save’nij,

[bardzo dobrze, dla mnie bomba]

[Rahim & Fokus] x2

Wyyydłuuuż Dooobęęę,
Wydłuż Dobę jakimś sposobem
P. R. O. S. Z. E. C. I. E.
proszę cię sklonuj mnie

Te Wydatki

[Fokus]

co co co zrobisz jeśli ?

[Rahim & Fokus]

Co zrobisz jeśli nie ma drogi ucieczki
jak uciec przed cieniem powiedz mi
Co zrobisz jeśli nie ma czasu na myślenie
nie ma czasu nawet na strach przed przerażeniem
To są te wydatki, na które musisz zdobyć kasę
nie wiem, wydobyć choćby spod podłogi nawet czasem
zero gadki, to ma sens, to na sen
tymczasem, inkasent chce kasę,
a ty stajesz sie kutasem…

[Fokus]

…albo suką wredną, wiem jedno na pewno
pobledną ci, których uderzyło w samo sedno to piekło
zapierdalać na zaległą ratę, stać się automatem,
aby stać cię na zapłatę było latem,
no było lato, byłem małolatem
lubiłem grać vabank, a bank na bank ma na to patent
za pan brat z rapem
piwo to paliwo, napęd i wydatek
ale niekiedy jest się potentatem
a zatem nie było dylematem ile i jakie
tyle tylko byle by nie było byle jakie
wszyscy kurwa pili, nie gardzili smakiem
tamtym latem rozruszałem sam nie jedną chatę
[pff] jebany bohater, ale nie żałuję,
czujesz, człowiek się odkuje jeśli dużo podróżuje
będę miał – zainwestuję
tu jest ukryty przekaz
na razie czas mi ucieka
a więc uciekam, na razie
poczekaj…

[Rahim & Fokus]

Co zrobisz jeśli nie ma drogi ucieczki
jak uciec przed cieniem powiedz mi
Co zrobisz jeśli nie ma czasu na myślenie
nie ma czasu nawet na strach przed przerażeniem
To są te wydatki, na które musisz zdobyć kasę
nie wiem, wydobyć choćby spod podłogi nawet czasem
zero gadki, to ma sens, to na sen
tymczasem, inkasent chce kasę,
a ty stajesz sie kutasem…

[Rahim]

…albo ssakiem z brakiem pomysłów na padakę
na codzień zwany ponurakiem przechodzień
taniej a gorzej,
a może lepiej a drożej
pomoże ściana płaczu – minus na wyświetlaczu, o Boże!
debet w wyborze ci pomoże
algebra skłania by zebrać i na ulicę żebrać
to jednak recepta dla lebra
czarne szlaczki na białym tle jak zebra
[stres!] ogarnia organizm niczym febra
[wiesz!] niegdyś ten temat nam obcy
młodzi chłopcy – full opcji do adopcji
opcji otrzymywanych w promocji
opcji pełnych pozytywnych emocji
począwszy od tego, że świat był prostszy
a klimat zdrowszy skończywszy,
zważywszy na proces przemian
epidemia zesłana na ziemian
kasa jest? [nie ma] a ma być, więc idź
i bez cienia zwątpienia
szukaj jej strumienia
jak nie ? będzie przemiał
jak słabych na akademiach
polska alchemia ? z niczego zrobić złote
by pokryć kwotę swojego zadłużenia
co zrobisz jeśli
w kieszeniach ostatki,
dziura w budżecie,
przeciek śle cię na łopatki
co zrobisz jeśli
usłyszysz dźwięk kołatki
[stuk-puk] odgłos windykatora z klatki

[Rahim & Fokus]

Co zrobisz jeśli nie ma drogi ucieczki
jak uciec przed cieniem powiedz mi
Co zrobisz jeśli nie ma czasu na myślenie
nie ma czasu nawet na strach przed przerażeniem
To są te wydatki, na które musisz zdobyć kasę
nie wiem, wydobyć choćby spod podłogi nawet czasem
zero gadki, to ma sens, to na sen
tymczasem, inkasent chce kasę,
a ty stajesz sie kutasem…

Przez Duże „S”

[Magik]

Świat schodzi na psy
razem z nim Ty
wierzysz mi?
policzone są Twoje dni
wiesz jak jest

[Fokus]

Bez wyciskania łez
problemy, no-no-notoryczny stres

[Magik]

Świat schodzi na psy
razem z nim Ty
wierzysz mi?
policzone są Twoje dni
wiesz jak jest

[Fokus]

Coraz bliżej kres
samozagłada przez duże „S”

[Rahim]

Techniczny postęp
coraz większy dostęp do zła
a pomiędzy ludźmi odstęp
wydłuża się, poszerza jak skórny rozstęp
[odgórny podstęp?]
nie bądź durny, to proste
ostre ludzkie szpony
mostem w świat niszczony
przyrostem umysłów spaczonych
kosztem tych nowonarodzonych
swe plony zbiera następny po diable
sprytnie jak w Scrabble [fu] dmucha w żagle
nagle spycha Cię z drogi prostopadle
przez zawiść, nienawiść, jak między Kainem i Ablem
podle depta po godle
wszystko to, by zasiąść w twym siodle

[Rahim & Fokus]

Świat schodzi na psy
razem z nim Ty
czy ty wierzysz mi?
policzone są Twoje dni

[Śliwka] x2

oo niebezpieczeństwo
oo na Ziemię spadło przekleństwo
oo zesłane na społeczeństwo
oo ono zwie się szaleństwo

[Fokus]

Prawie krwawię Boże,
w tej sprawie nie pomoże mi nic
nawet bit ze słuchawek,
postawię litr – będziemy pić
ja i mój diabeł, aż się udławię
bo nasz anioł miał wypadek
morze zwątpienia, może coś zmieniam
może wyciągnąć z cienia pierwiastek samozniszczenia
ktoś parska [pfff] i nie ma na to lekarstwa
taka forma malarska – czerwona farba na nadgarstkach
niebo i ziemia drżą
krążą wciąż oskarżenia
dażąc do samounicestwienia
zamarzam
to farsa
nie wie o tym nikt, nawet sąsiedzi
co we mnie siedzi
tylko tych ludzi garstka

[Śliwka] x2

oo niebezpieczeństwo
oo na Ziemię spadło przekleństwo
oo zesłane na społeczeństwo
oo ono zwie się szaleństwo

[Magik]

Świat schodzi na psy
razem z nim Ty
wierzysz mi?
policzone są Twoje dni
wiesz jak jest

[Rahim]

Bez wyciskania łez
problemy, no-no-notoryczny stres

[Magik]

Świat schodzi na psy
razem z nim Ty
wierzysz mi?
policzone są Twoje dni
wiesz jak jest

[Rahim]

Coraz bliżej kres
samozagłada przez duże „S”

Re’trans’misja

[Rahim]

Co za super loop, bassy z tub [woop woop]
No to siup, złoto chlup w suchy dziub lub
rób rap ten, myśli skup R.A.H.I.M.
[Twa misja men - re'trans'misja scen]
Żądam rychłego dostępu do sprzętu!
Bez przekrętów, fermentu
wstępuj w szereg
po drugiej stronie barierek
nie komentuj
czas sajko instrumentów.
Oceń, doceń co w pocie czoła do Cie-bie
ślę rymów krocie w locie
99 koma 9 % ponad normą
portfolio z świeżą formą!

[Fokus & Miuosh / Rahim & Puq] x2

Dalszy ciąg wróżę
Las rąk w górze
Podziemny krąg, służę
w nim tej subkulturze
Jak Ytong w murze
Wąż w nowej skórze
I O I O I Oby jak najdłużej!

[Miuosh]

Z brzmieniem innym niż inne brzmienia,
Zmieniam powód wywierania wrażenia
Przez łeb mgnienia, stosy liter z bitem
Wryte w trakcie fight’u z zeszytem
Daj no kable tych z tyłu ponaglę
Poprzez nagłe kolumn ruchy track’i nagnę
Dla niepoznaki w rytm wpadnę
By wyłapać tych co kłapać pragną żadnie
Składnie obezwładnie tłumy spojrzeń,
Podłacz łącze trochę tu pokrąże
Mądrze popłynę na texturze
Dam tutaj nacisk na zacisk łap w górze

[Fokus & Miuosh / Rahim & Puq]

Dalszy ciąg wróżę
Las rąk w górze
Podziemny krąg, służę
w nim tej subkulturze
Jak Ytong w murze
Wąż w nowej skórze
I O I O I Oby jak najdłużej!

[Fokus]

To niesamowite, zanim sam się w tym połapię
to już rozmaite słowa pozostaną wbite w papier
To tylko kilka liter
same w sobie jako takie są nijakie
ale z bitem są już track’iem
zatem łapię się na tym,
że łapię za majka, poruszam tematy
takie jak Fight Club
dla takich jak Ty kumatych
Życie to walka – codziennie ponosisz straty
ja to wiem, Ty to wiesz i co?
i tak to nic poza tym.
Liczy się praca i miłość
wiara, nadzieja, znow miłość
gdyby tego nie było
to by nam wszystkim odbiło.
Niestety liczy się pieniądz
nie wierzą w to małolaty,
siedzą na ławkach
każdy z nich chciał być bogaty.
Kłopoty – wiem coś o tym,
mam co do joty co Ty
upadki, potem wzloty.
Cały świat to psy i koty.
Powoli, sprawdź ten motyw,
po co tu jestem wiem..
[Twa misja men - re'trans'misja scen]

[Fokus & Miuosh / Rahim & Puq] x2

Dalszy ciąg wróżę
Las rąk w górze
Podziemny krąg, służę
w nim tej subkulturze
Jak Ytong w murze
Wąż w nowej skórze
I O I O I Oby jak najdłużej!
[Rahim]

Mam mocy multum
bez buntu ten tłum tu
porwę z martwego punktu
w odwrotnym kierunku.
Ustosunkuj się do tych warunków,
bądź w zgodzie z samym sobą odejdź!
Mój bodziec każe mi to robić, więc robię
Zbieram owoce w mym twórczym ogrodzie
Codzień stąpam po grząskim lodzie
Nikt i nic nie stanie mi na przeszkodzie.

[PUQ]

Chodzę jak neptyk wszak efekty muszą być
W aspekty bez korekty wbić
Lekki jak puch, buch, słuch
U źródeł, z dwóch pudeł rejestruje ruch
Godzinami siedze, śledze wykresami
Tok posiedzeń gdzie ciągle ci sami
Ciskając pociskami, wykluczając zanik
Transmisji z odbiornikami
Zanim spotkamy się na tle lokali,
Gdzie wokali jakość ustalisz
W skali wymiernej do innych fali
Wycieczkę po ścieżce na krążku zalicz..

Za Szybcy Się Wściekli

[Rahim]

Co by tu rzec, można się wściec,
tyle już hec, o tym ten rec
Co by tu rzec, można się wściec,
tyle już hec, pora na rec
Wiedz spec że już dawno irytuje mnie ta niepoprawność
Gadką jawną gładko przeciwstawność rzeźbię,
weź mnie wysłuchaj, otrzeźwiej
Notabene – Rahuene nie menel
Wokal ponad zrozumieniem w plener
Zdenerwowany miernotą, sprawy istotą,
Sceny biedotą jak nigdy dotąd
Ktoś mi doniósł [doniu]
Że poniósł cię czar 5 minut gamoniu
Nie jesteś Bogiem! Uświadom to sobie!
Nie ma kszty boskości w tobie! To wiedz!

[Miuosh]

Już złością zaciekli ci co szybko biegli
[pierdolnoł!]
Wylał się im na łeb mętlik
[Nie wolno!]
Tak powoli – ich to boli
[Szybcy w agonii chcą nas przegonić]
Ej, to ma sens wogóle??
Żegnam pośpiech czule
PRT w dwuspóle – tempa szuler
Powoli w górę
w rytm lichych pociągnięć, realnych osiągnięć
nawiniętych na szpulę
Czuję jak oni ku mnie miliony dłoni
Z zamysłem by mój spokój odgonić
Wydrzeć mi go ze skroni
Umieścić mnie w chłamu toni, nie będę was gonił
Dam spokój, down tempo ja i lokum
W prac toku, wbrew prędkości wokół
Stojąc wokół CeDeków od amoku pełnych
na przekór prędkości wiernym

[Cichy] x2

Nie nie niedogonisz mnie
Biegne wolniej ale w tym cały sens
d d dymi się im spod dekli
łaa za szybcy się wciekli

[Fokus]

Nie potrafię i nie chcę robić takich hitów
30 centów grzbietów zeszytów to standard,
ja jarzę agarze jak Gandalf
Kto nie kuma – tu czarno na białym jak panda
Ile dałbym by zapomnieć ten skandal
żenującego klauna, Klaudia ma dauna
Wszystkie chwile gdy debile te mają swe złe chwile
Ile można jak sauna??
Suczki?? Morda psie, suczku!!
Naucz się od psa w łóżku kilku kruczków..
. Diss? Jaki diss?? – reakcja normalna
Na ten poziom rapu – porażka totalna…

[Cichy] x2

Nie nie niedogonisz mnie
Biegne wolniej ale w tym cały sens
d d dymi się im spod dekli
łaa za szybcy się wciekli

Do Amnezji

[Śliwka]

Nie znam tajemnicy
jaką owiano świetlicę ludzkich ambicji
nieraz dochodziło do scysji
między nami a oczami wyroczni
my – kontra niewidoczni
hehe, chciałeś psycho
masz i słuchaj, czym oddycha takie chłopicho
masz i słuchaj, czym oddycha takie chłopicho
skałą martwych wspomnień się stałem
stałem się tym, czego się obawiałem
czy to świat, czy ja zwariowałem?
wszystko pozapominałem
wszystko pozapominałem, lecz

[Śliwka, Fokus & Rahim] x2

Kolejnych wspomnień
kolejny raz
felerny los
mi nie wymaże
mi nie wymaże

[Fokus]

Nie sposób zapamiętać tylu osób naraz
lala weź ten aparat i spierdalaj nara
cała sala oburzona, co ten Fokus odwala?!
[ten Fokus oszalał ja się nim jaram, to palant]

Zapomnę o Tobie w najdrobniejszych detalach
choćbym ogromnie się starał, a się nie staram
co to o mnie świadczy wiem, i nie pochwalam
chwilę pogadam, spadam, ile można gadać?
ziomala siądź se koło mnie, będziesz wszystko widziała
tyle tych wspomnień można zapomnieć, zapamiętałaś
gościa? podbija do mnie, jakiś jebnięty – ten typ
wpadł w odmęty mięty, komplementy prawi mi nieugięty
strawić? zabawić?
czy argumenty? zabić? nienawiść? iść?
rozpoznaj flow, który jest tu dziś
i nie tylko dziś, ciągle ten hałas

Nie sposób zapamiętać tylu osób na raz
lala bierz ten aparat i spierdalaj nara
cała sala oburzona, co ten Fokus odwala?!
[ten Fokus oszalał] ja się nim nie jaram [to palant]

[Śliwka, Fokus & Rahim] x2

Kolejnych wspomnień
kolejny raz
felerny los
mi nie wymaże
mi nie wymaże

[Rahim]

Szczerze wierzę w przymierze
pomiędzy mną a nią
mną, a mą amnezją
szczerze wierzę w przymierze
zawarte w miłej atmosferze
poparte finezją
szerzej – powie do mnie partnerze
stanę się mych myśli pasterzem
wybierzemy wspólnie co potrzebne ogólnie
a chujnie ułożymy w trumnie
zapyta co u mnie?
na co ja dumnie odpowiem
mam posortowane dane w głowie
powiew nowej alternatywy
na wszywy, na niby proregatywy
[dotkliwy amnezji urok]
będę górą, wezmę pod pióro
[poczciwy poezji kurort]
włączysz – skończysz z gęsią skórą
po poprawce zadrę z naturą
w zajawce, wyczekując na wybawcę
ja chcę full access do magazynu
mego centralnego biura rymów
to dla sztuki
te białe kruki
dopóty, dopóki
z ich nauki będą czerpać wnuki

[Śliwka]

Nadal nie znam tajemnicy
za to mam w głowie kalkulator
i wiem co się liczy
wiem, co mym celem krystalicznym
mym wytycznym
mym Mount Everestem
kilka zdarzeń powiedziało mi po co tu jestem
być obok, być z Tobą całym sercem
kilka zdarzeń powiedziało mi po co tu jestem
być obok, być z Tobą całym sercem

[Śliwka, Fokus & Rahim] x2

Kolejnych wspomnień
kolejny raz
felerny los
mi nie wymaże
mi nie wymaże

HC [Adrenalina]

[Rahim]

Piękna sobota, lokal
ten wstręt nie spuszcza mnie z oka
myślał chyba że pęknę jak pokal
na widok mięśni wróżących knock-out
głodny afery osiłek – steryd
arbiter ludzkich pomyłek
party schyłek jeśli uzna że przewiniłeś
za zasiłek na kolejny zastrzyk w tyłek
miał ten zły dzień, albo tydzień
bez znaczenia, cienias wyżyć się idzie
o-o oszalały hormony, mój ziom oblężony
ruszam do obrony
a-a-adrenalina, nie wytrzymam
dawaj tu tego skurwysyna
wściekła mina, pękła lina
gna maszyna, czas na finał
oparty na rękoczynach
w imię ojca, syna..
już napina we mnie ciosów lawina
i natarcie, wsparcie – gdzie się wszyscy podziali?
kumple moi byli i poznikali
jeden za wszystkich – tak nas nauczali
Mini na linii ognia nie nawalił
fuck’i śle w typa, już bez ryzyka
gotów na wszystko bo blisko ekipa ma – wypas

[Rahim, Kams & Fokus] x2

A-a-adrenalina
HC klimat
żelazna kurtyna
A-a-adrenalina
akcje jak z kina
których się nie zapomina

[Kams]

To realia – nie film w telewizorze
o późnej porze czychać na ciebie może
wiele zagrożeń jak wtedy, Boże
przeżyłem chwile grozy jak w horrorze!
Jeszcze przed stacją na dworze podbili
wy – wypierdalać w tej chwili
ja czarnej bili reprezentanto
wraz z swoją bandą
tera mamy manto
manto to my mamy niemal gwaranto-wane
przejebane, w pół do czwartej nad ranem
najwyższy czas pomyśleć nad planem ucieczki z BP
ci otoczyli już drzwi
ja to nie Bruce Lee
oni ciężkiej wagi
mimo to promile w krwi dodały nam odwagi
wyszliśmy na raz, a raczej każdy z nas
wlazł w gówno po pas
na zewnątrz czterech chopa
plus siedmiu kolesi z dwuch Mesi i foka
widać na pierwszy rzut oka
wszyscy zdrowo poszli po zatokach
nie chce udawać proroka
ale zapowiada się na szybki knock-out
szybki knock-out – szybki jak w walce Lenox kontra Gołota
w nielada kłopotach, drze się idiota:
do mnie! do mnie no bo w ruch pójdzie klama!
wrócić? nie, raczej inny mam zamiar
obrót, wypierdalana z AND1′ana
patrze po kompanach – reakcja ta sama
przecież nikt nie chce gun’a przy skroni
i choć w pogoni za mną kilku luji
odstawiam ich jak Carl Lewis na bieżni
dzięki szybkim nogom unikliśmy rzeźni
tak dzięki szybkim nogom unikliśmy rzeźni

[Rahim, Kams & Fokus] x2

A-a-adrenalina
HC klimat
żelazna kurtyna
A-a-adrenalina
akcje jak z kina
których się nie zapomina

[Fokus]

Chuj z tym że przekliman
zerwała ze mną dziwczyna – finał,
wszystko moja wina
wciąż żyję, świat hien, dziś piję
wypierdalaj bo cie zabije klient
bez słowa zasuwam na nogach po klubach
pogoda chujowa, zima, barman, wóda
zobacz podróba loga Eukanuba
choroba umysłowa, podłoga, spluwam
jest druga, noc jeszcze długa
samoobsługa, za moment zatonę w długach
załoga czuwa – z monet zapomoga, spłonę
na Boga ugaś ten płonień
żałoba, fruwam w nałogach,
szukam wroga, o-o o-o zobacz
ten mi się nie podoba
te ziomek
choć no na stronę – masz przepierdolone
miałem życie, żonę
przed klubem na schodach
przed ślubem przygoda
flaszka rozwalona
teraz sam z mikrofonem
akcja zwolniona
kiedyś tylko ja i ona
trzech nie pokonam
dziś opadła zasłona
ręka opuszczona
spójrz kochanie to męka
już tylko obrona
kochanie pamiętam
szczęka przestawiona
nie skonam dziś – przepowiednia spełniona

[Rahim, Kams & Fokus] x2

A-a-adrenalina
HC klimat
żelazna kurtyna
A-a-adrenalina
akcje jak z kina
których się nie zapomina

Nie Ma Czym Oddychać

[Fokus]

Pokocham Cię,
pomimo innych myśli
Nie, nie, nie ma czym oddychać
Nie, nie, nie ma czym oddychać
Pokocham Cię,
pomimo, że to wyścig
Nie, nie, nie ma czym oddychać
Nie, nie, nie ma czym oddychać

Nie, nie, nie ma czym oddychać
Niech zagra muzyka, nie ważne co jest dzisiaj
tak w takt pokocham Cię i tak jak H i H
Twa psychika sie wymyka
patrz, patrz na niego jak się męczy
dla nas raczej w planach jest spacer po tęczy
ukochana, wymarzona żona
świat o nas będzie pisał w tomach
nic nas nie pokona
ty i ja, ja i ona i już nigdy my niewinni,
gdy ktoś inny koło nas,
w zasłonach dymnych
ponad tym zawołam
czym palona płynnym ogniem, nie skończona,
dla mnie miłość kona niespełniona,
w smaku słona, w wyglada winogrona

Pokocham Cię,
pomimo innych myśli
Nie, nie, nie ma czym oddychać
Nie, nie, nie ma czym oddychać
Pokocham Cię,
pomimo, że to wyścig
Nie, nie, nie ma czym oddychać
Nie, nie, nie ma czym oddychać

Kroplo! błagam nie wysychaj!
wiem co na mnie czycha – przyjdzie mi tu zdychać
głośno! co ja narobiłem?!
Boże, oddaj jej siłę, przecież ją zabiłem!
Kotku, mogę tak do Ciebie mówić?
chodź tu, każdy może się pogubić
w środku jestem dalej tym kim byłem
i choć ścieżki są zawiłe, tyle razy prowadziłem
Kotku, wygraliśmy siebie w toto-lotku
to ja a nie żaden potwór
Kotku, teraz kiedy wszystko jest gotowe
by wyruszyć w drogę, nie mogę pozwolić ci tak odejść

Kocham Cię,
pomimo innych myśli
Nie, nie, nie ma czym oddychać
Nie, nie, nie ma czym oddychać
Pokocham Cię,
pomimo, że to wyścig
Nie, nie, nie ma czym oddychać
Nie, nie, nie ma czym oddychać

Ile można nie zasypiać, nie jeść,
nie oddychać, płakać, łzy połykać?
koniec końcem
po burzy zawsze wychodzi słońce,
otrzymałabyś swego obrońcę
Jesteś moim przeznaczeniem
wierzę, że ja twoim, sam tego nie zmienię
zechcesz widzieć poświęcenie
nie mów mi, że nie chcesz
proszę! kocham Cię szalenie!
[uuuuu!] awaria, kocham cie jak wariat!
[stóój!] od zawsze chciałaś mieć ten wariant
tyle jest we mnie pasji do nas teraz
łaski, umieram, inne laski rozstrzelam
już nie potrzebuję tej maski twardziela
spójrz, niweluję ją i zacznę od zera.

Równowaga

[Rahim]

Z Marsem po ziemi
z Wenus w powietrznej przesrzeni
remis
złączeni czymś w stylu chemii.
Uwolnieni z krainy cieni
Uniesieni w świetle promieni
Panowie – Paniom
Panie – Panom
Kochają – ranią
Wyznają – kłamią.
Skutek – związki zatrute
doza serum
poza tym symbioza bohaterów.
Przyczyna sporów wielu
w porfelu czeluść
kontra konta pękające bez celu.
Pełen luz + do wersów sus – dziełem
versus mus.
Pustka i idee.
Priorytety – bzdety, tandety – konkrety
Raz – wady, a dwa – zalety.
Dni i noce, moce – słabostki,
krocie – drobnostki, starocie – ciekawostki.
Skomplikowane troski – proste wnioski
spreparowane pogłoski.

[to czarne a to białe]
szare pomiędzy nimi..
[to marne, tamto trwałe]
średnią wynik..
[constans, stałe]
szale w jednej linii..
[równowaga w asymetrii - finisz]

[Fokus]

Patrzcie, patrzcie się nieomylni
masz to nasz styl [styl]
i znasz się [znasz]
nie słuchasz opinii
zawsze wszyscy inni sami sobie winni.
Zauważ, że ważę słowa każde
to połowa – miażdę spacjami
jak Ash Ketchan Pokemonami
poważnie jak dynamit
Jawna prawda ukryta między wersami.
Pijani, że ani Ci się nie śni
porwani przez huragan treści na części do nieba.
Nie ma przebacz!
Patrz świat biały jak kreda,
czarny jak heban.
Równowaga ta – na niej polegam
dalej już nie wybiegam, nie trzeba
bo nie ma już nic – totalna pustka
mikrofony ustaw w dwie strony lustra.

[Rahim & Fokus] x2

Równowaga ta – na niej polegam
dalej już nie wybiegam, nie trzeba
bo nie ma już nic – totalna pustka
mikrofony ustaw w dwie strony lustra.

Nie1

[Rahim]

Po co ja tu? [po] po co ja światu?
z tym złym fatum – szlak w krąg desperatów
ratuj me oblicze! gdyż niż mam i cienko kwiczę
stratuj stryczek! gdyż krzyż nam postawią i znicze
a życzę sobie zasnąć i liczę że nastanie jasność
w psychice czarne myśli zgasną,
powróci światłość – wtedy zrozumiem
bo póki co nie umiem rozgryźć części choćby tej fobii
w sumie – pogrążony w zadumie, wad tłumie, lat albumie
wiesz deszcz łez lunie
po co ja tu? [po] po co ja światu?
nie katuj, daj atut na to gro dylematów
one ssą jak Nosferatu
dość batów, dość matów
ratuj nim skończę z tym lub w domu wariatów

nie jeden nie wie co to psychiczny eden
siedem dni zlewa się w jeden..
nie jeden nie wie co to psychiczny eden
siedem dni zlewa się w jeden..
nie jeden nie wie co to psychiczny eden
siedem dni zlewa się w jeden..
nie jeden nie wie co to psychiczny eden
siedem dni zlewa się w jeden..

..konieczność pójścia w ostateczność
..przejścia w wieczność
..wymóg jeden – skuteczność..

..konieczność pójścia w ostateczność
..przejścia w wieczność
..wymóg jeden [jeden]..

nie ma jak w to bagno wdepnąć i nie wymięknąć
klepnąć się w ramię, ujrzeć piękno
chodź szepnąć mi podpowiedź wstrętną
jak stąd odejść bez zbędnych podejść??
rozejm z piekła rodem, najgorzej
łoże śmierci i eksperci od schorzeń
mimochodem co dzień zamęt, lament
zmienia w popiół diament
czas na testament
amen

nie jeden nie wie co to psychiczny eden
siedem dni zlewa się w jeden..
nie jeden nie wie co to psychiczny eden
siedem dni zlewa się w jeden..
nie jeden nie wie co to psychiczny eden
siedem dni zlewa się w jeden..
nie jeden nie wie co to psychiczny eden
siedem dni zlewa się w jeden..

..na tym etapie idę na terapię po mózgu mapie,
aby odnaleźć swą siłę i chwile miłe..
..na tym etapie idę na terapię po mózgu mapie
położyć schyłek chwilom gdy wątpiłem..

rzeknij no doktorku, co mi dolega?
momentami uskrzydlony jak Pegaz
poza tym mega problem dostrzegam
wszystko na nie, wszystko złe..

Seba, biegasz myślami tam gdzie nie trzeba
stąd pomysły te, że żyć się nie da
spójrz na płyt regał
spójrz na złoty medal
i twa scheda
pora smutki pogrzebać..

więc dalej na wreda
brnę przez życie swe jak torpeda
i znów mi się chce
wszystko na tip-top poukładałem jak pedant
i nie daj Boże bym diabłu duszę sprzedał..

..po tym etapie rzucam tą terapie po mózgu mapie,
bo odnalazłem swą siłę w sajko rapie..
..po tym etapie rzucam na papier
to co wykapie ze mnie nawet gdy się strapię..

Sum-a-sum-a-rum

[Rahim & Fokus] x2

Sum-a-Sum-a-Rum [Sum-a-Sum-a-Rum]
nic pod przymusem
Sum-a-Sum-a-Rum [Sum-a-Sum-a-Rum]
robię to co chcę, nie to co muszę

[Rahim]

nigdy, przenigdy mi nie rozkazuj
nie chcę słuchać nakazów, zakazów
tego typów wyrazów nie znoszę
na tym bazuj od razu, Cię proszę
noszę w sobie niechęć (niechęć)
jak do brania na krechę (krechę)
taką już mam cechę (cechę)
niech to się niesie echem (echem)
mam swoje konekty, swoje projekty
sam tam stroje korekty
mam wiele perspektyw, mają defekty
lecz nie chcę słuchać dyrektyw
pytasz czy wolno mi?
ja mam swą wolność i
formą swawolną Ci
otwieram wszystkie drzwi
pytasz czy wolno mi?
już odpowiadam ci
ja mam swą wolność i
ona w mym sercu brzmi

[Rahim & Fokus] x2

Sum-a-Sum-a-Rum [Sum-a-Sum-a-Rum]
nic pod przymusem [nic pod przymusem]
robię to co chcę [robię to co chcę]
nie to co muszę [muszę]

[Fokus]

Jedziemy
skosztuj tej weny to liryczny przemyt
bez ściemy
gościu god damn it
ktoś kto miał problemy
sprzedał duszę za PLN-y
ja nie muszę, wiemy
co to, to nie my
ominiemy
to poruszę zenit
skoro ja nie muszę, to ty też nie musisz
słyszysz?
i niech inni będą głusi
a w tej ciszy
zliczysz co masz policzyć
a masz co liczyć, znaczy się
każdy ma coś na co patrzy
po co to tłumaczyć
jedziemy
Wojtek, Sebastian
nośniki nastaw
głośniki, daj start, oj
to bity z miasta, boy
przyzwyczajaj się, styl wielki jak Jumbo Jet
robię co chcę, a ja je coco jumbo,
te mam to gdzieś
chcę to zrobię wieś
wejde jak Rambo, wiesz?
albo też jako Commando, uwierz

[Rahim & Fokus] x2

Sum-a-Sum-a-Rum [Sum-a-Sum-a-Rum]
nic pod przymusem
Sum-a-Sum-a-Rum [Sum-a-Sum-a-Rum]
robię to co chcę, nie to co muszę

Klaskaj

[Fokus]

Auta, piski, dziwki na maskach
szampan, używki, dla wszystkich Metaxa
can-cannabis, klaskaj
licealistki
szansa na miss miasta
i finalistki
raz dwa jazda na maksa
fokus hustla, masta majka Was pochlasta i basta
rusz tym tłustym tyłkiem laska
spusty na twarz, to nie pasta, mlaskaj!
ty plus ty biorę Wasze biusty pod zastaw
wchodzę w Wasze gusty jak wtyczka do gniazdka
mój styl jest pusty jak flaszka i chuj z tym!
daje sound jak Sound Blasta

rusz tym, rusz tym i klaskaj
mój styl, styl tego miasta
rusz tym, mówie rusz tym ej laska
raz dwa na maksa bo dostaniesz klapsa
weź sie na to nastaw
rusz tym, mówie rusz tym i jazda
klaskaj a-a-aj rusz tym
szpilki i bluzki i tyłki i biusty

To dla koleżanek [mała!]
ja tutaj zostanę
i jesli coś powiesz,
zapomnę o tobie!

Mój rym, mój styl, Twoja laska
chuj z tym, dostanie klapsa
plus Ty, moj styl ryj ci roztrzaska
miazga!
nikt sie nie wykaraska
nasienie z miasta, mlaskaj!
i rusz tym, klaskaj
z ust dym, namiastka burzy
nikt cie nie pogłaska
kolce bez róży, duży jak dziewiętnastka
z miasta do miasta w podróży, baunsuj
wylansuj sie w tańcu
mała łańcuch
mała bo bedziesz szczekała w kagańcu
mała to ofiara z ciała dla samców

rusz tym, rusz tym i klaskaj
mój styl, styl tego miasta
rusz tym, mówie rusz tym ej laska
raz dwa na maksa bo dostaniesz klapsa
weź sie na to nastaw
rusz tym, mówie rusz tym i jazda
klaskaj a-a-aj rusz tym
szpilki i bluzki i tyłki i biusty

To dla koleżanek [mała!]
ja tutaj zostanę
i jesli cos powiesz, to masz przejebane

na górze róże [mała]
na dole fiołki
ssij pałę!


Popularity: 5% | Kategoria: POKAHONTAZ, TEKSTY | Komentarze są wyłączone

Komentarze

Nie ma żadnych komentarzy do tego posta.

Komentarze są zamknięte.

Skomentuj!