
Wywiad z Fokusem na temat płyty „Poeci”, Wrocław 06.12.2009 (Mikołajki), rozmawiała: Agata Galas (A.G.rafka).
Kto wpadł na oryginalny pomysł realizacji płyty „Poeci”?
FOKUS: Myślę, że ten pomysł wisiał w powietrzu bardzo długo, a został zrealizowany przez Magierę i Laskę, czyli „White House”.
Kto dobierał teksty do wykonawców?
FOKUS: Teksty mogliśmy wybrać sobie sami. U mnie wyglądało to tak, że mam kolegę, który zajmuje się poezją (“Kot z Cheshire” ) od nas z forum i wiem, że on jest trochę „szajbnięty” poetycko. Poprosiłem go, żeby dał mi dobre wiersze, które są takie dziwne. Podał mi trzy. Dostałem najpierw bit, spróbowałem każdy z nich zarymować i wybrałem wiersz Juliana Tuwima.
Najciekawszy w tej płycie jest fakt, że te wiersze zostały uwspółcześnione, wrzucone w nowy kontekst, dzięki czemu nabrały nowych znaczeń. Każdy utwór pasuje również do temperamentu rapera, który go wykonuje np. Ty śpiewający „Całujcie mnie wszyscy w dupę”, Peja rymujący „Pozwól pić”, Pih nawijający „Lubię kiedy kobieta”, czy Walle interpretujący Asnyka „Tacy poeci jaka jest publiczność”. W pewnym momencie utwory te przestają być odbierane, jako wiersze wielkich polskich wieszczy, a zaczynają być subiektywnym opisem świata danego rapera.
FOKUS: Wiem o co ci chodzi. Specjalnie wybrałem taki chamski wiersz. Każdy dobrał sobie utwór do swojego charakteru, do swojej osobowości. Był wolny wybór, więc jest to pewnego rodzaju odzwierciedlenie, z mojej strony oczywiście z przymrużeniem oka, ale sam nie mogłem uwierzyć, że Tuwim mówił takie brzydkie słowa (śmiech). Raczej kojarzył się wszystkim z „Lokomotywą” i to były bajki dla dzieci. Tu widzimy Tuwima w drugiej odsłonie i to jest właśnie ciekawe, warte by to pokazać.
Czy doszukiwałeś się w tym utworze sensu jakby podstawowego? Dlaczego Tuwim napisał właśnie taki wulgarny utwór?
FOKUS: Aż tak głęboko nie szukałem, natomiast kilka razy sprawdzałem, jak niektóre słowa się naprawdę wymawia, bo wiele z nich już wyszło z użycia. Słyszałem je po raz pierwszy, więc musiałem sprawdzić o co mu chodziło, żeby zrozumieć głębię. Natomiast są w tym wierszu prywatne podjazdy, kiedy Tuwim mówi swojemu profesorowi, który go pewnie oblał, czy kiedy mówi do konkretnych osób, które wpływają na jego życie, żeby się… pier***olili i to jest ciekawe. Niestety nie wiem, kim są te osoby. Uznałem, że ten utwór jest na tyle przewrotowy i skandaliczny, by przedstawić go na płycie „Poeci”.
Tuwim miał wielonarodowościowe korzenie i komentatorzy jego twórczości na łamach różnych czasopism raz wyzywali go od Żydów, innym razem oskarżali o antysemityzm. Był ofiarą paradoksalnych oszczerstw i w tym wierszu daje wyraz swojego buntu przeciw zarówno kłamliwym mediom (prasa, radio), jak i niezrozumialstwu pseudo-inteligentów interpretujących fałszywie rzeczywistość. Sam próbował być jakby ponad podziałami kulturowo-religijnymi.
FOKUS: Czyli jednym słowem miał prze***jebane (śmiech). Mamy już pojęcie o nowych mediach, które kształtują światopoglądy, nawet dzisiaj jesteśmy atakowani mediami dookoła, widzimy plakaty, telebimy, napisy, cały czas coś się dzieje, nowe informacje są nam wtłaczane do głowy i wiemy o tym, że zdania różnych ludzi są skrajne, dziwne, różni ludzie są fanatykami dziwnych przekonań i my jako młodzi ludzie, którzy żyją w tym chaosie informacyjnym, te przekazy docierają do nas częściej, nieustannie jesteśmy atakowani i my potrafimy już w tym lawirować. A nie wiem czy Tuwim potrafił, wiesz nie było Internetu. To była jego odpowiedź na dziwne zarzuty. Zresztą dla każdego artysty pisanie tekstu jest pewnego rodzaju pisaniem pamiętnika, więc przypuszczam, że i w jego przypadku tak to wyglądało, że Tuwim w pewnym sensie wyspowiadał się jak do pamiętnika: „ty i ty, i ty spadaj”. A miał swoje życie i atakowany był z różnych stron, zresztą jak każdy człowiek. Twoja siła jest mierzona ilością twoich wrogów, czyli jeżeli tyle osób go atakowało to znaczyło, że był sławny, miał tego świadomość i mógł na to odpowiedzieć, powiedzieć: „spadaj”.
Co dla ciebie znaczy ten wiersz? Co chciałeś przekazać publiczności przez, niby cudze słowa, ale jednak własną interpretację, czyli poprzez swoją intonację głosową czy swój sposób akcentowania?
FOKUS: Techniczne sprawy, czyli jak to zostało zarymowane, to jest inna sprawa, natomiast ideologicznie cały ten wiersz, jakby jest wierszem nie do końca. Ja sobie popłynąłem na jego skandaliczności, ponieważ Tuwim kojarzy się wszystkim z bajkami i nagle okazuje się, że to był człowiek, który myśli, który ma uczucia, który ma swoje życie i to było fajne, żeby pokazać ludziom, inne oblicze Tuwima, że to nie jest chłopaczyna, który sobie siedział w domku pod kloszem i pisał bajki dla dzieci tylko człowiek, który musiał walczyć z krytykami i nie tylko.
Każdy z tych utworów w pewien sposób pokazuje osobowość rapera, który go wykonuje, natomiast nie podoba mi się dobór tekstu przez Lilu. Wzięła ona właśnie bajkę Tuwima „Lokomotywa” i pokazała, że potrafi „sapać i dyszeć”. Warstwą interpretacyjną może być tu jedynie seksualność. Jednak publika spodziewała się po niej czegoś więcej. Jako jedyna kobieta na płycie miała okazję przekazać jakiś pierwiastek feministyczny, sens głębszy niż seks. Mogła wybrać wiersz jednej z polskich poetek o wiele bardziej intelektualny, ukazujący psychikę kobiecą oraz spojrzenie feministyczne.
FOKUS: Dokładnie potwierdzasz nasze zdanie. Lilu po prostu poszła na łatwiznę, pewnego rodzaju intelektualną, wszyscy przedstawiali się głębiej, a ona wpadła do pokoju: „ – Co robimy? – Nagrywamy”, nagrała wierszyk i wyszła. Każdy oczekiwał od niej, że „coś zaora jeszcze” (w sensie: zaskoczy, zabłyśnie jako kobieta), i to jest potknięcie. Lubimy Lilu, ma swoją płytę feministyczną, jednak ten wiersz to była kula w płot. Nie trafiła jakby w całość tej płyty. Wiersz ten nie ma drugiego dna, chyba, że tylko seksualne, bo sapie i dyszy, więc może przez to chciała zachować kobiecość – nie wiem – ale to jest za płytkie i tak, bo to nie jest prawdziwa kobiecość.
Czy projekt ten był dla Ciebie wyzwaniem? W książce „Paktofonika”, jest scena, gdzie Gustaw (wasz ówczesny wydawca) mówi do Magika, żeby się nie martwił chwilową niemocą twórczą, że wezmą jakąś poezję i będzie ją rymował. Dla Magika te słowa były ciosem poniżej pasa. W ogóle w hip-hopie rymowanie cudzych tekstów jest niedopuszczalne, więc najwyraźniej nastąpił tu pewien przełom, czy też rozwój ideologiczny subkultury hiphopowej.
FOKUS: Dokładnie o to poszło, hip-hopowe środowisko było wtedy bardzo zamknięte, a my wierzymy i wierzyliśmy także wtedy w indywidualność naszych tekstów na tle tekstów, które poznałem, że wychodzi pani na scenę i śpiewa tekst kogoś. To dla nas jest niedopuszczalne, tak samo jak playback. Punktem numer jeden było dla mnie to, że ja piszę teksty, ja uzewnętrzniam siebie, to ja jestem tym poetą, który nakręca tę formę, tę treść. To jest kwestią MC (Mistrza Ceremonii). Dlatego był bunt ze strony Magika, to było dla niego nie do przyjęcia, bo to musiał być tekst napisany przez niego. Ale jak się okazuje, już wszyscy jakby powiedzieliśmy to, co leżało nam na sercu i teraz możemy zaprezentować swoje rzemiosło na cudzych przykładach. Jeżeli wszyscy dokładnie wiedzą, że to jest wiersz konkretnego poety i jest takie założenie na płycie: wszyscy rapujemy cudze teksty, wtedy to jest jasne i można zrealizować tego typu nowatorski projekt.
Właśnie chodzi o tą uwspółcześnioną interpretację, która rodzi się poprzez rapowanie cudzych tekstów, nadawanie im nowych sensów, nowych odczytań.
FOKUS: Nie chciałem robić interpretacji, ode mnie wyszedł warsztat. Jednak to nie jest coś, pod czym nie mógłbym się podpisać. Sama puenta tego wiersza: „Pocałujcie mnie wszyscy w dupę” wskazuje jakby na nałożenie się jego wizerunku na mój wizerunek, czyli pewnego rodzaju bezczelność, mówienie wprost, co mi się nie podoba. Wiersz ten pasuje do mojego charakteru.
Jeśli chodzi o odzew słuchaczy zauważyłam, że środowiska typowo hip-hopowe, tzw. blokersi słuchający gangsta, do nich raczej nie dotarł ten projekt, było to dla nich pójście na łatwiznę, coś niemoralnego w subkulturze hh. Natomiast dla ludzi wymagających od rapu nowych wyzwań, rapu inteligentnego czy subkultur słuchających rocka, metalu płyta „Poeci” jest odkrywcza, nowatorska i bardzo ciekawa.
FOKUS: Bo to nie chodzi o zamknięcie się. Myśmy już sobie porapowali trochę życiowych historii, chcieliśmy się sprawdzić, zobaczyć jak to wyjdzie. Był to w pewnym sensie kamień milowy, sprawdzenie się. Propozycja zaistnienia na tej płycie była dla mnie kwestią honoru. Lubię eksperymenty, chciałem spróbować innych aspektów: zarymować wiersze naszych polskich poetów.
Popularity: 23% | Kategoria: FOKUS, NEWS | Brak komentarzy




Komentarze
Nie ma żadnych komentarzy do tego posta.
Skomentuj!